piątek, 19 lipca 2013

Spokojny czwartek w Lidze Europy – dobre występy naszych klubów.

Zainaugurowaliśmy właśnie rozgrywki Ligi Europy z polskimi zespołami. Tym razem obyło się, bez kompromitacji i nasze kluby zaprezentowały się co najmniej przyzwoicie. Do pełni szczęścia brakuje tylko dobrego wyniku Piasta ale porażka 1-2 w Azerbejdżanie w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych na pewno nie przekreśla szans naszej drużyny. Kibice mogą teraz spokojnie czekać na dzisiejsze losowanie potencjalnych rywali.

Lech śladem Legii.

Vojo Ubiparip dobrze wszedł w sezon.
Lech Poznań podobnie jak w środę warszawska Legia ograł rywali na wyjeździe w stosunku 3-1. Podobieństw było więcej podobnie jak w meczu Legii poznaniacy zagrali słabą pierwszą połowę, choć nie tragiczną i podobnie odrodzili się w drugiej. Zawiodła głównie koncentracja i tradycyjnie już jak to bywa w przypadku polskiej piłki gra obronna. Po przerwie wszystko wróciło do normy Lech zagrał konsekwentnie, był dużo lepszy piłkarsko i praktycznie zapewnił sobie awans do 3 rundy. Teraz czekamy na spokojny rewanż przy Bułgarskiej. Dodajmy, że bramki zdobyli kolejno Vojo Ubiparip, Łukasz Teodorczyk i Marcin Kamiński.

Zachowane nadzieje Piasta.

Piast Gliwice przed początkiem rozgrywek był pewnie traktowany z większym dystansem przez kibiców i to nie z powodu gorszych umiejętności czy mniejszego budżetu, a po prostu z małego doświadczenia z gry na europejskich boiskach. Właśnie doświadczenia chyba najbardziej zabrakło dzisiejszego popołudnia. Gliwiczanie bardzo dobrze zaczęli mecz a Marcin Robak zdobył prowadzenie strzałem głową. Wydawało się, że sytuacja jest pod kontrolą, kiedy fenomenalnym uderzeniem z dystansu wyrównał Richard Almeida. Po przerwie obraz meczu uległ zmianie. Zmęczeni upałem zawodnicy Piasta oddali inicjatywę i czekali na kontry. Te jednak nie nadeszły natomiast gospodarze dopięli swego w 83 minucie. A decydującą bramkę zdobył Reynaldo.
Obyśmy w rewanżu widzieli tylko takie obrazki.
Uważam, że Piast jest zespołem z dużym potencjałem i 3 runda jest spokojnie w ich zasięgu. Rewanż w Gliwicach odbędzie się już w innych warunkach atmosferycznych i mam nadzieję, że piłkarze Piasta spokojnie poradzą sobie z zespołem Karabachu.








Pogrom na deser. Świetny mecz we Wrocławiu.

Show nowych graczy Śląska.
Ostatnim z naszych zespołów, które zaprezentowały się w europejskich pucharach był Śląsk Wrocław i było to zakończenie o jakim mogliśmy tylko pomarzyć. Piłkarze zagrali bardzo dobry mecz, prezentując ciekawą piłkę, wysoką intensywność gry jak na tak wczesny etap sezonu i przede wszystkim niezłą skuteczność.
Wygląda na to, że Śląsk trafił z transferami. Fantastyczny występ zanotował dziś Marco Paixao (2 bramki i asysta). Bardzo duże zamieszanie na skrzydle robił inny nowy nabytek, znany z gry w Widzewie Łodź – Brazylijczyk Dudu. Po przerwie obserwowaliśmy wejście smoka Sebino Paku, który zdobył bramkę minutę po wejściu na plac gry ustalając wynik na 4-0. Nie zawiedli także inni czego efektem są 4 bramki i spokojny wyjazd do Czarnogóry. Trener Levy może być w pełni usatysfakcjonowany.

Podsumowanie.

Polskie kluby w końcu nie skompromitowały się i zagrały jak na faworytów przystało. Zwycięstwa pewne, choć momentami wkradała się niepewność. Myślę, że wszyscy możemy być optymistami i uważam, że doczekamy się w tym sezonie chociaż jednej drużyny w fazie grupowej. Dlaczego miałoby się nam nie udać? Mamy bardzo zdolnych zawodników, coraz lepsze nazwiska z zagranicy i przecież wszystko co złe kiedyś też się kończy.
Póki co wypada pogratulować zwycięstw i spokojnie czekać na dzisiejsze losowanie. Oby było dla nas jak najbardziej szczęśliwe. Tego życzę wszystkim kibicom !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz