Z dzisiejszym
dniem zainaugurowaliśmy przygodę polskich kibiców z europejskimi
pucharami w sezonie 2013/2014. Na pierwszy ogień poszła Legia
Warszawa i mecz w ramach drugiej rundy eliminacji Champions League z
walijskim The New Saints FC. Rywal mało znany przeciętnemu kibicowi
i wydawało się, że nie może być innego scenariusza niż spokojne
zwycięstwo drużyny Jana Urbana. Jednak teoretyczne założenia
biorą często w łeb, gdy do gry wchodzą polskie kluby, czego
przykładem był pamiętny dwumecz krakowskiej Wisły z Levadią
Tallinn.
Jak było
dzisiejszego wieczoru ?
Katastrofa w pierwszej połowie.
Mecz zaczął się
bardzo spokojnie a pierwsze minuty wskazywały, że Legia od początku
będzie kontrolowała sytuację. Jednak zimny prysznic przyszedł
bardzo szybko. 12 minuta meczu rzut rożny dla gospodarzy (warto
dodać, że nie najlepiej wykonany), jednak niezdecydowanie
Wawrzyniaka i Kuciaka zaowocowało prowadzeniem gospodarzy. Legia nie
dość, że nie stwarzała sobie sytuacji do wyrównania to sama
mogła stracić kolejne bramki. Obrona, która miała być
największym problemem rzeczywiście nim była. Parę minut przed
przerwą dwie znakomite sytuacje zmarnowali gospodarze, bo mogło być
naprawdę gorąco... Najpierw świetnie interweniował Kuciak, w
drugim przypadku Legie uratował słupek. W grze drużyny z
Łazienkowskiej nie było widać żadnego argumentu, który mógłby
świadczyć o realnych szansach na Ligę Mistrzów. Na plus możemy
jedynie odnotować niezły debiut Helio Pinto, chociaż on również
nie błyszczał.
Metamorfoza po przerwie.
![]() |
| Marek Saganowski znów będzie postrachem bramkarzy ? |
Po przerwie Jan
Urban dokonał dwóch jak się później okazało bardzo udanych
zmian. Za wspomnianego już Pinto oraz Radovića na placu gry
pojawili się Kucharczyk i Łukasik. Oboje wnieśli wiele ożywienia.
Obraz gry obrócił się o 180 stopni. Już w 47 minucie wyrównał
Michał Kucharczyk, a 10 minut później strzałem głową na
prowadzenie mistrzów Polski wyprowadził Saganowski. Wynik ustalił
w 74 minucie Jakub Kosecki. Legia stworzyła więcej sytuacji , ale
między innymi Kucharczyk nie potrafili znaleźć już więcej razy
drogi do siatki gospodarzy.
Ocena i krótkie podsumowanie.
![]() |
| Szybka reakcja i odważne zmiany. Panie trenerze, oby tak dalej! |
Często ten
pierwszy mecz po wakacjach jest najtrudniejszy i tak też było w
przypadku Legii. Widać, że drużyna nie jest jeszcze przygotowana,
a niektórzy zawodnicy wyraźnie nie są w formie, co nie zmienia
faktu, że zespół osiągnął bardzo dobry wynik i praktycznie
zapewnił sobie awans. Świetne zmiany Jana Urbana, który nie bał
się postawić na młodych graczy. Michał Kucharczyk świetnie
radził sobie na skrzydle a już w 47 minucie wyrównał stan meczu.
Łukasik natomiast wspaniale dyrygował całym zespołem co
przekładało się na ciągłe rozrywanie zwartych szeregów obrony
mistrza Walii. Pochwalić należy też Kubę Koseckiego za piękną
bramkę i dużą chęć do gry oraz prezentującego stale wysoki
poziom Bartosza Bereszyńskiego. Zespół potrafił się szybko
podnieść i to też na pewno cieszy w perspektywie kolejnych rund.
Na minus na pewno
obrona, ale tłumaczyć to można eksperymentalnym zestawieniem i
kontuzjami w zespole. Trudno cokolwiek więcej powiedzieć o nowych
zawodnikach. Myślę, że mimo wszystko możemy być optymistami, bo
jeśli Legia dopiero buduję swój szczyt formy to z tym zespołem
jest szansa na długo wyczekiwany awans.
Czekamy spokojnie
na kolejne rundy i pełnie formy zawodników. Miejmy nadzieję, że
drużyna Urbana nie zawiedzie i zapewni kibicom w Polsce długą
piłkarską jesień.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz