środa, 17 lipca 2013

Zadecydowała druga połowa – Legia jedną nogą w trzeciej rundzie.

Z dzisiejszym dniem zainaugurowaliśmy przygodę polskich kibiców z europejskimi pucharami w sezonie 2013/2014. Na pierwszy ogień poszła Legia Warszawa i mecz w ramach drugiej rundy eliminacji Champions League z walijskim The New Saints FC. Rywal mało znany przeciętnemu kibicowi i wydawało się, że nie może być innego scenariusza niż spokojne zwycięstwo drużyny Jana Urbana. Jednak teoretyczne założenia biorą często w łeb, gdy do gry wchodzą polskie kluby, czego przykładem był pamiętny dwumecz krakowskiej Wisły z Levadią Tallinn.
Jak było dzisiejszego wieczoru ?




Katastrofa w pierwszej połowie.

Mecz zaczął się bardzo spokojnie a pierwsze minuty wskazywały, że Legia od początku będzie kontrolowała sytuację. Jednak zimny prysznic przyszedł bardzo szybko. 12 minuta meczu rzut rożny dla gospodarzy (warto dodać, że nie najlepiej wykonany), jednak niezdecydowanie Wawrzyniaka i Kuciaka zaowocowało prowadzeniem gospodarzy. Legia nie dość, że nie stwarzała sobie sytuacji do wyrównania to sama mogła stracić kolejne bramki. Obrona, która miała być największym problemem rzeczywiście nim była. Parę minut przed przerwą dwie znakomite sytuacje zmarnowali gospodarze, bo mogło być naprawdę gorąco... Najpierw świetnie interweniował Kuciak, w drugim przypadku Legie uratował słupek. W grze drużyny z Łazienkowskiej nie było widać żadnego argumentu, który mógłby świadczyć o realnych szansach na Ligę Mistrzów. Na plus możemy jedynie odnotować niezły debiut Helio Pinto, chociaż on również nie błyszczał.

Metamorfoza po przerwie.

Marek Saganowski znów będzie postrachem bramkarzy ?

Po przerwie Jan Urban dokonał dwóch jak się później okazało bardzo udanych zmian. Za wspomnianego już Pinto oraz Radovića na placu gry pojawili się Kucharczyk i Łukasik. Oboje wnieśli wiele ożywienia. Obraz gry obrócił się o 180 stopni. Już w 47 minucie wyrównał Michał Kucharczyk, a 10 minut później strzałem głową na prowadzenie mistrzów Polski wyprowadził Saganowski. Wynik ustalił w 74 minucie Jakub Kosecki. Legia stworzyła więcej sytuacji , ale między innymi Kucharczyk nie potrafili znaleźć już więcej razy drogi do siatki gospodarzy.

Ocena i krótkie podsumowanie.

Szybka reakcja i odważne zmiany. Panie trenerze, oby tak dalej!
Często ten pierwszy mecz po wakacjach jest najtrudniejszy i tak też było w przypadku Legii. Widać, że drużyna nie jest jeszcze przygotowana, a niektórzy zawodnicy wyraźnie nie są w formie, co nie zmienia faktu, że zespół osiągnął bardzo dobry wynik i praktycznie zapewnił sobie awans. Świetne zmiany Jana Urbana, który nie bał się postawić na młodych graczy. Michał Kucharczyk świetnie radził sobie na skrzydle a już w 47 minucie wyrównał stan meczu. Łukasik natomiast wspaniale dyrygował całym zespołem co przekładało się na ciągłe rozrywanie zwartych szeregów obrony mistrza Walii. Pochwalić należy też Kubę Koseckiego za piękną bramkę i dużą chęć do gry oraz prezentującego stale wysoki poziom Bartosza Bereszyńskiego. Zespół potrafił się szybko podnieść i to też na pewno cieszy w perspektywie kolejnych rund.
Na minus na pewno obrona, ale tłumaczyć to można eksperymentalnym zestawieniem i kontuzjami w zespole. Trudno cokolwiek więcej powiedzieć o nowych zawodnikach. Myślę, że mimo wszystko możemy być optymistami, bo jeśli Legia dopiero buduję swój szczyt formy to z tym zespołem jest szansa na długo wyczekiwany awans.
Czekamy spokojnie na kolejne rundy i pełnie formy zawodników. Miejmy nadzieję, że drużyna Urbana nie zawiedzie i zapewni kibicom w Polsce długą piłkarską jesień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz