poniedziałek, 8 lipca 2013

Znani - zapomniani: odcinek trzeci

Przyszła pora na trzeci odcinek z serii „znani – zapomniani”. Poświęcony on będzie największemu piłkarskiemu upadkowi ostatnich lat. Kiedyś był postrachem boisk włoskiej Serie A, dziś słyszymy o nim głównie przez jego długi, skłonności do alkoholu oraz załamaniu psychicznym.
Zapraszam do bliższego zapoznania się z sylwetką Adriano.

Pierwszy sezon w karierze. W barwach Flamengo





Początki.

Zawodową karierę Adriano Leite Ribeiro zaczynał w 2000 roku w słynnym Flamengo Rio de Janeiro. Bardzo szybko zyskał sławę w Brazylii. Do 2001 roku zagrał w 46 spotkaniach, strzelając 12 bramek, a owocem gry w Flamengo było dwukrotne zwycięstwo w stanowej lidze Carioca. Potencjał został dostrzeżony przez skautów Interu Mediolan i Brazylijczyk został ściągnięty do Włoch.
2001 rok - pierwsze dni w Interze
Sezon 2001-2002 zaczął w barwach włoskiego giganta. Swoją pierwszą bramkę strzelił w meczu z Realem Madryt po wejściu z ławki rezerwowych. Po połowie sezonu i rozegraniu 14 spotkań, na początku 2002 roku został wypożyczony do Fiorentiny. W klubie z Florencji Brazylijczyk radził sobie nieźle rozegrał 15 spotkań, w których 6 razy pokonywał bramkarza rywali. Dobra gra została zauważona przez działaczy F.C. Parmy, która wyłożyła za młodego gracza prawie 9 milionów euro i Adriano przeniósł się na Stadio Ennio Tardini.






Pobyt w Parmie.
Udany okres w FC Parmie

Latem 2002 roku klub z północy Włoch ogłosił transfer brazylijskiego talentu, płacąc niecałe 9 milionów euro. Adriano z miejsca wskoczył do składu i zaczął odwdzięczać się za okazane zaufanie. W pierwszym sezonie gry zagrał w 31 meczach i strzelił 17 bramek, a o jego skuteczności i wspaniałej lewej nodze przekonała się między innymi nasza Wisła Kraków.
Sezon 2003/2004 zaczął się równie dobrze a na półmetku rozgrywek Adriano miał na koncie 13 meczy i 9 bramek. W zimowym oknie transferowym ponownie zgłosił się Inter i Brazylijczyk postanowił wrócić na San Siro.

Powrót do Interu.
El Imperatore w barwach Interu

Adriano przeniósł się do klubu z Mediolanu w styczniu 2004 roku a Inter za powrót swojego byłego gracza musiał wyłożyć 15 milionów euro, a sam zawodnik podpisał kontrakt na 4 i pół roku. Do końca tego sezonu rozegrał 18 meczy i strzelił 12 bramek. Wszyscy kibice widzieli w nim drugiego Ronaldo a sam Adriano spełniał ich oczekiwania. Podobnie jak el Fenomeno potrafił strzelać cudowne bramki: http://www.youtube.com/watch?v=9T1quYbb9qU
i zjednać sobie serca fanów Nerrazurri.
Bardzo dobra postawa nie umknęła selekcjonerowi reprezentacji, który powołał Adriano najpierw na Copa America – gdzie piłkarz cieszył się z triumfu w rozgrywkach, nagrody najlepszego gracza turniej oraz korony króla strzelców.
Podobna sytuacja miała miejsce rok później, gdzie Brazylijczyk wygrał z Canarinhos: Puchar konfederacji a także zdobył tytuł najlepszego gracza oraz koronę króla strzelców.
W 2006 roku zagrał na mundialu w Niemczech, strzelając 2 bramki, a Brazylia odpadła w ćwierćfinale.
Sezon 2006-2007 był właściwie jego ostatnim w Interze, piłkarza nękały kontuzję , zaczął grać coraz mniej. A po fatalnym początku sezonu 2007-2008, Adriano został wypożyczony do Brazylii.
Półroczny pobyt w Sao Paulo okazał się strzałem w dziesiątkę. Napastnik odżył w 28 meczach strzelił 17 bramek i na następny rok wrócił do Mediolanu.
Udany pobyt w Sao Paulo
Pobyt w Sao Paulo okazał się jednak jedynie przebłyskiem. Adriano znowu był cieniem samego siebie i postanowiono się z nim pożegnać definitywnie.
Patrząc na przestrzeni lat można jednak uznać pobyt w Mediolanie za udany. Adriano w latach 2004-2009, rozegrał łącznie 160 meczy, w których strzelił 71 bramek. W tym czasie udało mu się wygrać z Nerrazurri 4 razy mistrzostwo Włoch, 2 razy puchar Włoch i 2 razy superpuchar Włoch.




Schyłek kariery.

Powrót do Flamengo

Sezon 2009-2010 Adriano zaczął w swoim ukochanym Flamengo. Nikt nie spodziewał się upadku sportowego po wspaniałym początku. W debiucie przyszedł gol z Atletico Paranaense. Potem był między innymi hat-trick w meczu derbowym z Fluminense. Brazylijczyk ponownie zaczął błyszczeć. Rok zakończył z tytułem mistrza kraju, oraz koroną króla strzelców. Mimo tych wyników nie znalazł się w kadrze na mundial w RPA.
Zawodnik powoli zaczął tracić motywację do treningów. Postanowił wrócić do Włoch, gdzie podpisał kontrakt z AS Roma. Tam dał o sobie znać problem Adriano z alkoholem. Zawodnik praktycznie przestał grać, a po sezonie, w którym zagrał zaledwie 7 meczy wrócił do Brazylii – tym razem do Corinthians Sao Paulo.

Próba odbudowy w Corinthians

 Roczna przygoda z nowym klubem ponownie okazała się nieudana. Zawodnik zupełnie nie przygotowany fizycznie na jednym z treningów zerwał ścięgno achillesa i większość sezonu spędził poza boiskiem. Po wypełnieniu kontraktu odszedł i związał się ponownie z Flamengo – jednak nie zagrał w barwach swojego pierwszego klubu już ani razu.

Teraźniejszość.

Obecnie Adriano jest znany głównie z leczenia psychiatrycznego, depresji i nadwagi. Piłkarz ostatni mecz rozegrał ponad rok temu i mimo wciąż dobrego wieku do gry (ma 31 lat) nie zanosi się na kolejne spotkania. Co jakiś czas pojawiają się rzekomo zainteresowane kluby, ale nikt nie chce zaryzykować z kontraktem dla niegdyś wielkiego piłkarza. Aktualne zdjęcia Adriano potwierdzają tylko jaki styl życia obecnie preferuje:


Czy dane nam będzie jeszcze zobaczyć El Imperatore strzelającego niesamowite bramki i grającego tak: 
http://www.youtube.com/watch?v=z1I5j9ixlK4 – myślę, że szanse są małe, ale cuda się podobno zdarzają.
Adriano – trzymamy kciuki !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz