Czas na piąty odcinek cyklu „znani
– zapomniani”. Bohater dzisiejszego odcinka to typowy przykład
na to, że sukces w młodym wieku nie zawsze napędza rozwój, a
czasami wywołuję wręcz przeciwny skutek. Przedstawiony w tym
artykule piłkarz to postać ekscentryczna, charakterystyczna i na
pewno jedyna w swoim rodzaju. Gracz zapamiętany szczególnie przez
kibiców Realu Madryt. Można się by było długo rozpisywać, ale
wystarczą dwa słowa: Royston Drenthe.
Droga do Feyenoordu.
![]() | |
| Pierwsze szlify w Feyeenordzie |
Royston
Drenthe urodził się 8 kwietnia 1987 roku w Rotterdamie. Podobnie
jak wielu piłkarzy ze swojego kraju pochodził z Surinamu. Młody
Royston bardzo wcześnie ujawnił swoje zamiłowanie do piłki. Już
jako sześcioletnie dziecko zapisano go do malutkiego klubu Neptunus.
Piłkarz rozwijał się tam w kolejnych kategoriach wiekowych, a w
2000 roku – mając 13 lat, został zawodnikiem akademii piłkarskiej
Feyenoordu. Początki nie były tak obiecujące, a obecny trener
Henrik Fräser nie dostrzegał w nim wielkiego talentu, stąd
w 2003 roku młody Royston zmienił szkółkę Feyenoordu na klub
będący jego filią – Excelsior. Tam juniorska kariera piłkarza
nabrała przyspieszenia. W jednym z meczów właśnie z Feyenoordem
Drenthe pokazał się z tak dobrej strony, że kierownictwo wielkiego
klubu z Rotterdamu postanowiło ponownie po niego sięgnąć.
Oficjalnie Holender stał się
piłkarzem Feyenoordu przed sezonem 2005/2006, a swój pierwszy mecz
w Eredivisie rozegrał 15 stycznia 2006 roku w wygranym 1-0 meczu z
Vitesse Arnhem. To był sezon, w którym Drenthe głównie ogrywany
był w rezerwach, a w pierwszej drużynie pojawił się łącznie 3
razy. Klub jednak widział w nim wielką przyszłość i podpisał z
nim kontrakt do 2011 roku. Sezon 2006/2007 to już całkiem inna
bajka. Royston zaczął być ważnym elementem drużyny grając
łącznie w 33 meczach na wszystkich frontach. Uwieńczeniem sezonu
był wyjazd z reprezentacją na mistrzostwa Europy u-21, w których
Holandia występowała w roli gospodarza.
Wystrzał wielkiej formy na Euro
u-21.
![]() |
| Najlepszy gracz Euro u-21 2007 |
Holandia jako
gospodarz była rozstawiona w grupie A i za rywali miała
reprezentację: Portugalii, Belgii oraz Izreala. Gospodarze wygrali
grupę z siedmioma oczkami na koncie, a Royston należał do
najbardziej błyskotliwych graczy co udowodnił bramką w trzecim
meczu z Belgią. Każdy kolejny mecz był potwierdzeniem ogromnego
talentu młodego Holendra, który siał postrach na lewej flance w
szeregach przeciwników. W półfinale ekipa gospodarzy podejmowała
Anglię i po piłkarskim dreszczowcu pokonała przeciwników w
rzutach karnych 13-12, a sam Drenthe do „jedenastki” podchodził
dwukrotnie – najpierw się myląc, a potem już trafiając do
siatki Anglików.
Finał z drużyną
Serbii był tylko potwierdzeniem porywającej gry „Jong Oranje”.
Holendrzy wygrali w wielkim stylu 4-1, a Drenthe otrzymał tytuł
gracza turnieju. Osiągnięcie to można uznać za wielki sukces,
mając na uwadze fakt, że Royston na turnieju rywalizował z
graczami takimi jak Giorgio Chiellini, Miguel Veloso, Ashley Young,
Kevin Mirallas czy Ryan Babel.
Po turnieju
piłkarski świat zaczął bezpardonową walkę o podpis wielkiego
talentu z Rotterdamu, a sam piłkarz postanowił wybrać Real Madryt.
Wielki zawód w
Hiszpanii.
![]() |
| Nieudana przygoda z Realem Madryt |
9 sierpnia 2007
roku młody Holender podpisał kontrakt z madryckim gigantem, a na
konto Feyenoordu wpłynęło 14 milionów euro. Debiutu doczekał się
już 10 dni później w meczu o superpuchar Hiszpanii z Sevillą. Po
tym meczu na pewno nikt nie spodziewał się, że przygoda piłkarza
w Madrycie potoczy się w taki sposób jak się potoczyła. Drenthe
zagrał bardzo dobry mecz, zdobywając genialną bramkę z ponad 30
metrów:
Jednak tak naprawdę był to chyba jedyny godny zapamiętania
występ Holendra w klubie z Santiago Bernabeu. Piłkarz zaczął
przegrywać rywalizację z Marcelo i Heinze, a więcej niż o
wyczynach na boisku zaczęto mówić o jego nocnym trybie życia.
Mimo wszystko pierwszy sezon nie był dla zawodnika tragiczny.
Zakończył go ogólnie z 26 meczami, w których strzelił 3 bramki,
a razem z Realem wygrał mistrzostwo kraju.
Sezon 2008/2009
zaczął wraz z klubem od zdobycia superpucharu Hiszpanii. Jednak
później było już tylko gorzej. Real grał z meczu na mecz coraz
słabiej, a z drugiej strony rodziła się potęga Barcelony
dowodzonej przez Pepa Guardiole. Przełomowym meczem sezonu mogło
być spotkanie na Camp Nou, gdzie zdziesiątkowany kontuzjami Real
przyjechał gonić uciekającą w tabeli Dumę Katalonii. W pierwszej
połowie meczu fantastyczną okazję miał właśnie Royston Drenthe,
jednak przegrał pojedynek z Valdesem. Ostatecznie Real przegrał ten
mecz 0-2, a cały sezon zakończył z niczym. Kolejny sezon to powrót
Florentino Pereza i ery galaktycznych. Drenthe miał coraz mniej
okazji do gry i sezon zakończył z zaledwie 11 meczami we wszystkich
rozgrywkach i 1 bramką.
Sezon 2010/2011 to
kolejne rozczarowanie. Piłkarz spędził go na wypożyczeniu w
beniaminku Primera Division – Herculesie Alicante, jednak zespół
mimo kilku dobrych piłkarzy o znanych nazwiskach spadł po roku do
Segunda Division, a sam Drenthe skonfliktowany z władzami klubu
zagrał zaledwie 19 razy.
Wyjazd do Anglii.
![]() |
| Przebłyski w Evertonie |
W Realu nie
wierzono już w talent Holendra i ostatni rok kontraktu piłkarz
spędził na wypożyczeniu w Anglii. Latem 2011 roku podpisał
kontrakt z Evertonem. Sezon spędzony w Anglii napeno nie był
najgorszy piłkarsko dla Roystona. Prezentował lepszą dyspozycję
niż w Hiszpanii i dostawał swoje minuty do pokazania się
trenerowi. O braku umowy stałej zadecydował jednak charakter
piłkarza, zamiłowanie do imprez i brak profesjonalizmu. Bilans w
Anglii to 27 meczy i 4 gole.
Równia pochyła.
![]() | |
| Krótka przygoda w Rosji |
Przyszło
lato 2012, wygasł kontrakt z Realem, a pomimo tego, że za piłkarze
nie trzeba było nic płacić nie było na niego chętnych. Gracz, o
którego bił się cały piłkarski świat 5 lat wcześniej, teraz
był niechciany przez nikogo. W końcu po pół roku na bezrobociu
udało się podpisać kontrakt z Ałaniją Władykaukaz. Piłkarz w
Rosji pokazał parę przebłysków, o czym świadczy hattrick zdobyty
w jednym z meczów. Jednak przygoda Roystona Drenthe z Rosją trwała
zaledwie pół roku, po spadku swojego zespołu postanowił odejść
z klubu.
Teraźniejszość.
![]() |
| Czy w Reading zobaczymy starego Roystona Drenthe ? |
21 czerwca 2013
Drenthe związał się dwuletnią umową z angielskim Reading i od
sezonu 2013/2014 będzie występował na boiskach Championship. Drugi
poziom rozgrywkowy w Anglii na pewno nie jest szczytem marzeń
piłkarza, który jeszcze parę lat temu przechodził do największego
klubu świata. Drenthe ma obecnie 26 lat i musi zaczynać swoją
karierę praktycznie od zera. Talent ma niewątpliwie ogromny, ale
czy ten chłopak jeszcze będzie umiał się zmobilizować ? - Jeśli
tak to powrót na piłkarskie salony będzie trudny, ale jak
najbardziej możliwy.
Tego sympatycznemu Holendrowi życzę.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz