środa, 10 lipca 2013

AS Monaco – nowa (stara) potęga, czy kolejna zabawka miliardera.

Wypracowanie marki.

Koniec lat 80-tych i początek 90-tych to era Arsène'a Wengera. Zespół prowadzony przez Francuza grał bardzo dobrze, czego potwierdzeniem było zdobycie mistrzostwa Francji w 1988 roku i pucharu kraju w 1991 roku. AS Monaco pojawiło się też z sukcesami na arenie międzynarodowej – między innymi ćwierćfinał Ligi Mistrzów 1989 czy finał pucharu zdobywców pucharów w 1992.
Mistrzowie Francji 1997: David Trezeguet i Thierry Henry
Po serii słabszych wyników Wenger podał się do dymisji w 1996 roku. Jednak już rok później Monaco ponownie cieszyło się z mistrzostwa, a w składzie wybijali się tacy gracze jak Sonny Anderson, Thierry Henry czy David Trezeguet.
Kolejne i ostatnie mistrzostwo drużyna wygrała w 2000 roku. Mijały lata, zmieniła się kadra, ale klub wciąż prezentował bardzo wysoki poziom. Nowym trenerem został były piłkarz Didier Deschamps. Zbudował on zespół z takich graczy jak Evra, Rothen, Giuly, Maicon, Roma czy Plasil. Zespół w 2001 roku wygrał puchar ligi. W lidze piłkarze Deschampsa zajmowali miejsca w pierwszej trójce. Sezon 2003/2004 był ostatnim wielkim w wykonaniu Monaco. Drużyna osiągnęła finał Ligi Mistrzów eliminując między innymi Real Madryt czy Chelsea Londyn, dopiero w finale ulegając FC Porto 0-3.

Patrice Evra w finale Champions League 2004

Upadek.

Po fantastycznym sezonie, wielu zawodników odczuło zainteresowanie wielkich klubów. Odejście takich gwiazd jak Giuly, Morientes czy Rothen spowodowało obniżenie jakości gry klubu z księstwa. Z sezonu na sezon zespół grał coraz gorzej. Dymisja trenera Deschampsa spotengowała tylko ogromny chaos w klubie. Częste zmiany inwestorów oraz trenerów doprowadziły do spadku drużyny w sezonie 2010/2011. W Ligue 2 Monaco również radziło sobie bardzo słabo. W sezonie 2011/2012 klub z problemami obronił się przed spadkiem do niższej ligi, a coraz głośniej zaczęto się mówić o ogłoszeniu upadłości. Klub finansowo uratował rosyjski multimiliarder Dmitrij Rybołowlew.

Era Rybołowlewa.

Magnat finansowy zobowiązał się wydać 100 milionów euro w następnych 4 sezonach.
Pierwszy sezon po przyjściu nowego inwestora i Monaco od razu wygrało rozgrywki Ligue 2. Aspiracje jednak są dużo większe. I na słowach się w tym wypadku raczej nie kończy. Tak jak zapowiadano od dobrych paru miesięcy AS Monaco staje się niezaprzeczalnie królem polowania w letnim okienku transferowym. Klub z księstwa Monako zakontraktował już Falcao, Jamesa Rodrigueza, Carvalho, Abidala, João Moutinho, Toulalana oraz Isimat-Mirina za łączną sumę około 140 milionów euro. Takie nazwiska muszą robić wrażenie. W mediach przewijają się kolejne dziesiątki nazwisk. Mówiło się nawet o rzekomej propozycji dla Cristiano Ronaldo. Zapewne wiele nazwisk to wymysły dziennikarzy, ale nie sądzę aby to już był koniec transferowej aktywności klubu z księstwa.
Prezentacja największej obecnie gwiazdy AS Monaco - Falcao.
Sytuacja w klubie na potęgę przypomina rok 2003 i angielską Chelsea Londyn. Rosyjski multimiliarder, na stanowisku trenera również Claudio Ranieri, oraz wiele głośnych nazwisk i całkowita przebudowa składu. W Chelsea projekt się powiódł, a po ułożeniu zespołu od 2005 roku klub zaczął seryjnie wygrywać różne trofea. Jednak są też przykłady nieudanych prób szybkiego budowania za duże pieniądze jak Malaga czy choćby nasza Polonia Warszawa.




Jak będzie z AS Monaco ? Czekamy na pojedynki z PSG i spektakularny football. Na koniec przypomnienie jak potrafił w przeszłości grać klub ze stadionu Ludwika II:

2 komentarze:

  1. Era Giuly, Rothena i wypożyczonego z Realu Morientesa - to było coś pięknego :)

    Ładną piłkę grali wtedy. Co do dzisiejszej drużyny, to sceptycznie jestem nastawiony do miliarderów za sterami klubów, petrodolarów itp itd

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak pamiętne czasy i świetni zawodnicy ;) co do teraźniejszości mało który projekt oparty na pieniądzach daję efekt, albo daje ale nie tak duży jak oczekiwano - pzrykład PSG czy Man City...

    OdpowiedzUsuń