czwartek, 4 lipca 2013

Znani – zapomniani: odcinek drugi

W drugim odcinku cyklu Znani – zapomniani, dowiemy się co słychać u kolejnego wielkiego talentu, ale nie koniecznie wielkiego zawodnika. Tym razem pod lupę pójdzie kariera Portugalczyka
Ricardo Quaresmy.

Quaresma w barwach Sportingu Lizbona
Szkoła Sportingu.

Ricardo Quaresma urodził się 26 września 1983 roku w Lizbonie i tam też stawiał pierwsze piłkarskie kroki w akademii miejscowego Sportingu. W dorosłym zespole zadebiutował w 2001 roku. 12 sierpnia zagrał w wygranym 1-0 meczu z FC Porto. Sporting słynie z wychowywania sobie wielkich skrzydłowych, czego najlepszymi przykładami są osoby Luisa Figo, Cristiano Ronaldo czy Naniego. Quaresma wydawał się być kolejnym diamentem lizbońskiej szkółki. Pierwsze sezony wydawały się potwierdzać klasę skrzydłowego. Ricardo z meczu na mecz grał coraz lepiej, a zainteresowanie klubów rosło. Mimo nieudanego dla Sportingu sezonu 2002/2003 pojawiały się coraz to nowsze oferty za młodego skrzydłowego. W końcu Portugalczyk zdecydował się na transfer śladami Luisa Figo – trafił do FC Barcelony.


Zahamowanie rozwoju na Camp Nou.

Skrzydłowy podpisał kontrakt 15 sierpnia 2003 roku. Trafił do wielkiej drużyny, jednak zupełnie pogrążonej w kryzysie i chaosie. Do klubu z Camp Nou Ricardo przyszedł jako nowy Figo i miał razem z Ronaldinho zostać liderem nowego projektu sportowego oraz pomóc odbudować potęgę Dumy Katalonii. Jednak kompletnie zawiódł oczekiwania. Trener Rijkaard nie widział dla niego miejsca w pierwszym składzie. Ostatecznie Quaresma wystąpił łącznie w 28 spotkaniach, w których strzelił zaledwie jedną bramkę. Po sezonie postanowił się pożegnać zawiedziony ilością minut, które dostawał.


Drugi oddech w Portugalii.

Przyszedł sezon 2004/2005 i Ricardo podpisał kontrakt z FC Porto. Początek przygody z nowy klubem był bardzo udany. Ricardo został liderem drużyny i w pierwszym sezonie wygrał z nową drużyną superpuchar Portugalii oraz puchar interkontynentalny. Następne sezony to kolejne sukcesy i dobra gra skrzydłowego. Piłkarz wygrał z Porto między innymi trzykrotnie ligę portugalską. Jego firmowe zagrania zewnętrzną częścią stopy podziwiała cała Europa. 
Dobra gra zaowocowała powołaniem na Euro 2008, gdzie strzelił nawet bramkę w meczu grupowym z Czechami. Po powrocie turnieju, przyjął ofertę Interu i przeniósł się do Włoch.


Równia pochyła.

Nieudana przygoda z Interem
Ricardo Quaresma trafił do Mediolanu w ostatni dzień okienka transferowego 31 sierpnia 2008 roku. Nowy klub zapłacił za skrzydłowego 16 mln. Po rozegraniu zaledwie 13 meczów Portugalczyk został wypożyczony do Chelsea, ponieważ Jose Mourinho nie zgłosił go do rozgrywek Champions League. Jednak w Chelsea było jeszcze gorzej. Do końca roku Quaresma zagrał zaledwie w 4 meczach i po zakończeniu sezonu wrócił do Interu. Sezon 2009/2010 to w wykonaniu Interu potrójna korona, ale wpływ Ricardo na te sukcesy był znikomy. Skrzydłowy zagrał łącznie we wszystkich rozgrywkach 13 meczy, nie strzelił żadnej bramki i po sezonie przeniósł się do Turcji.
Podpisał kontrakt z Besiktasem Stambuł. Pierwszy sezon był dla Ricardo udany. Skrzydłowy miewał przebłyski swojego talentu, zagrał łącznie w 39 meczach i zdobył puchar Turcji.
Drugi sezon był równie udany, a Quaresma znalazł się nawet w kadrze na Euro 2012. Jednak po powrocie z turnieju szybko rozwiązano z nim kontrakt, co spowodowane było różnymi wybrykami na boisku jak i poza nim. Quaresma od treningów wolał imprezy, wdał się w kłótnie z trenerem i postanowiono się z nim pożegnać.

Teraźniejszość.
Wielki finansowo kontrakt w Al Ahli Dubaj
Ricardo Quaresma ma dziś 30 lat. Jest jeszcze w najlepszym wieku dla piłkarza. Jednak nie wiele wskazuję, żebyśmy zobaczyli Ricardo w którymś wielkim klubie. Obecnie zamiast projektu sportowego, wybrał finansowy w Al Ahli Dubaj. Szkoda, że tak potoczyły się losy piłkarza, który miał ogromny talent, ale tak naprawdę nigdy nie poradził sobie w wielkim europejskim klubie.
Pozostają jedynie wspomnienia z czasów, gdy czarował w FC Porto...

1 komentarz: